Twój kot kupowałby Sissel :) Recenzja maty Sissel


Bardzo się ucieszyłam kiedy dostałam nową matę (http://www.sissel.com.pl/sissel-gym-mat-180-x-60-x-1-5-cm-w-pudelku.html) - zwłaszcza, że moja poprzednia nie do końca mnie satysfakcjonowała. Była cienka i uciekająca oraz bolały mnie kości biodrowe, kiedy wykonywałam ćwiczenia na brzuchu.

Dobierając matę zwracałam uwagę głównie na komfort w stosowaniu. Jednak ze względu na to, że mieszkam w mieszkaniu i mam ograniczone metraże, dlatego dla mnie istotny jest również komfort w przechowywaniu.

Mata jest bardzo gruba, miękka i elastyczna. Bardzo dobrze się na niej ćwiczy intensywniej jak i wykonuje delikatne statyczne ćwiczenia na brzuchu czy plecach. Olbrzymi plus za nie obijanie moich obojczyków :D
Od razu po rozłożeniu leży prosto i nie ma większych problemów aby zacząć korzystać, nie zagina się do środka. Delikatnie tak, ale tylko delikatnie, wcześniej miałam matę która się sama zwijała i na narożnikach musiałam coś kłaść aby zacząć ćwiczyć. 
W domu ćwiczę na panelach i płytkach, a mata mi nie ucieka :) Nie wiem, czy dlatego, że nie jest płaska i ma lekkie falowania - grunt, że nie ucieka.

Mata jest duża (180x60x1,5 cm) co przy moim skromnym 168 jest cudowne :)
Obecnie przechowuję matę w kartonie, ale myślę, że fajnym rozwiązaniem byłoby jakby w zestawie z matą była dołączona też gumka, sznurek do zwijania takiej maty. Wtedy szybko i sprawnie można zwinąć i schować do szafy. 
Mata też dużo by zyskała na wytrzymałości i komforcie w przechowywaniu gdyby dodać jakieś umocnienia/utwardzenia na narożnikach :)
Nie testowałam maty na dworze, więc nie mogę powiedzieć jak na nią wpływają zjawiska naturalne, kamienie oraz trawa :)

Ogólnie to matę polecam - jest to najlepsza mata jaką dotąd miałam.

PS. Jak widać na zdjęciach - moje koty ją uwielbiają :)






0 komentarze:

Prześlij komentarz